Punkt widzenia Freyi
W chwili, gdy Parker zamarł, wiedziałam, że nie spodziewał się, iż tak łatwo wyrwę się z jego uścisku. Jego oczy zamigotały – ostre, kalkulujące, drapieżnik zaskoczony brakiem przewagi.
Zanim którekolwiek z nas zdążyło się odezwać, piskliwy głos Jenny przeciął napięcie. – Gdzie są strażnicy?! – warknęła, wściekłość wykrzywiała jej idealne rysy. – Co to za miejsce, że pozwala s






