Perspektywa trzeciej osoby
Victor prowadził samochód przez ciche, północne ulice stolicy, z zaciśniętą szczęką, a jego wilk wrzał pod ludzką maską. Neony miasta przemykały po przedniej szybie jak niespokojny ogień – każdy impuls pasował do rytmu jego gniewu.
Na miejscu pasażera Lana siedziała sztywno, z sercem bijącym jak oszalałe, jej zapach był ostry od buntu i zmieszania. Cisza między nimi trze






