Perspektywa trzeciej osoby
Grzmot wirników przerwał kruchy spokój wyspy. Dźwięk był niewłaściwy – zbyt bliski, zbyt nagły, zbyt ciężki.
Złote oczy Silasa zwęziły się, gdy helikopter przebił się przez chmury i zaczął zniżać w stronę polany w pobliżu brzegu. Przez chwilę jego tętno ustało. Nie wzywał dziś zaopatrzenia. Żaden lot nie był zaplanowany.
Ta maszyna nie należała do niego.
A ktokolwiek był






