Perspektywa Freyi
Parker skinął głową raz, a Jenny pospiesznie wycofała się korytarzem; stukot jej obcasów brzmiał jak ostry odwrot na marmurowej podłodze.
Kade zwrócił się w moją stronę, a jego głos był cichy, lecz opiekuńczy. – Chcesz, żebym został?
Pokręciłam głową. – Nie. Wracaj do stolika. Poradzę sobie.
Potem spojrzałam na Parkera – mężczyznę stojącego pod srebrnymi latarniami restauracji, k






