Perspektywa trzeciej osoby
Kade odwiózł Freyę i Lanę do wieżowca, w którym Lana niedawno kupiła mieszkanie. Burza na zewnątrz wreszcie ucichła, ale napięcie w piersi Freyi nie ustąpiło.
– Dzięki za dzisiejszy wieczór, Kade – powiedziała cicho Freya, gdy dotarli do wejścia do budynku. Jej głos był spokojny, ale palce drżały lekko, gdy zakładała pasmo włosów za ucho. – Jedź do domu i odpocznij.
Kade






