Perspektywa Freyi
– Powiedziałam to już wcześniej – syknęłam, a pięści drżały mi wzdłuż boków. – Za każdym razem, gdy ona obrazi moich rodziców, uderzę ją raz. Wciąż brakuje jej jednego ciosu.
Głos Parkera przeciął zimne powietrze, spokojny, ale ostry.
– Nie pozwolę ci jej więcej dotknąć.
– A jeśli będę musiała? – odparowałam, a mój głos załamał się, przechodząc w coś dzikiego.
– Ona jest z rodu W






