Perspektywa Freyi
– Jakich męczenników? – zadrwiła Jenny, a jej głos był wystarczająco piskliwy, by zgrzytać o ściany holu Wieży Ironhold. – Nie wmawiaj mi, że twoi rodzice byli jakimiś szlachetnymi bohaterami. Jeśli byli, to pewnie nie byli tacy wspaniali od samego początku. Ten tak zwany tytuł „męczennika”? Kto wie, czy to w ogóle było prawdziwe...
Dźwięk plaśnięcia rozszedł się w powietrzu, zan






