Perspektywa trzecioosobowa
Everett przez dłuższą chwilę siedział w milczeniu, a jego twarz przypominała wyrzeźbioną w kamieniu. Kiedy w końcu się odezwał, jego głos był spokojny – nazbyt spokojny, w sposób, który mroził krew w żyłach bardziej, niż mógłby to zrobić jakikolwiek krzyk.
"Więc masz na myśli to", powiedział, powoli przesuwając koraliki modlitewne między palcami, "że przez twój błąd ocze






