Punkt widzenia Freyi
Kiedy Parker w końcu się odezwał, brzmiał, jakby wyciągnął te słowa z samego dna zamarzniętego jeziora.
– Ja… jest ktoś, kogo muszę uratować – powiedział chrapliwie. – Jenny może ją uratować.
Zamarłam.
Na moment uderzenia serca leśny wilk we mnie znieruchomiał, a oddech uwiązł mi w piersi. Obrazy przemknęły mi przez myśl – moje stare raporty wywiadowcze, strzępy danych na tema






