Ogromny, czarny smok warczał z furią, a jego szpony rozrywały ziemię, zabijając lub miażdżąc kilku żołnierzy. Bestia z rykiem przemierzała wrogie szeregi, zmuszając ich do rozsypki. Żołnierze Wschodniej Republiki wciąż próbowali rozproszyć się wokół niego i przypuszczać kolejne ataki. Robili, co w ich mocy, by dobrać się do czarnych łusek, ale te stanowiły niczym nieprzenikniony pancerz. Żadne ost






