Kiedy z powrotem dotarły do Czerwonej Twierdzy, wrota same stawały przed nimi otworem dzięki fioletowej szacie Elizabeth i różowej sukni Ophelii, jednak młodsza z sióstr ani myślała przestać marszczyć brwi, a ostrożność wprawiała ją w nieufność względem absolutnie każdego napotkanego tu osobnika. Trzymała się tuż u boku Ophelii, by tak po bacznie po to u rzucając lustrując we za na wzroku we w ukr






