~Punkt widzenia Graysona~
W pokoju zapadła grobowa cisza, nie licząc echa głosu Damiena unoszącego się w powietrzu jak drwina, oplatającego nas duszącym uściskiem. Moje mięśnie instynktownie się napięły, a umysł już analizował każdy możliwy scenariusz, każdą potencjalną drogę rozwoju sytuacji.
Przeniosłem wzrok z powrotem na Avę. Wciąż siedziała na podłodze, jej postawa była sztywna, oczy bystre,






