*Sienna*
Wreszcie zaczęliśmy tu coś działać. Cieszyłam się, że Alfa Garret potraktował sprawę poważnie. Być może moja córka i ja się myliłyśmy. Sama Bogini raczyła wiedzieć. Obie byłyśmy niesamowicie zestresowane, biorąc pod uwagę to, że niewinni ludzie byli mordowani wokół nas. Aż paliłam się do tego, by sprawy tutaj zostały rozwiązane.
Pocieszałam Ninę w pokoju Luny Betty, mając oko na monitory.






