Kilka dni później obudziłam się gwałtownie, łapiąc powietrze i mrugając oczami. Nadal miałam koszmary po morderstwach, ale więcej ich nie było. Można było śmiało powiedzieć, że Garret podjął właściwą decyzję. Nie czułam się zniechęcona ani zdenerwowana faktem, że postanowił skazać Geralda na śmierć. Po tym wszystkim, co się stało, po prostu na to zasłużył.
Przeszłam przez rezydencję do jadalni, si






