CHLOE
Ta. A tym, który mnie „rozdziewiczył”, byłeś ty, Panie Arogancki. Chciałabym móc mu to powiedzieć. Zamiast tego wywróciłam oczami.
Wydawało się, że w jego oczach tańczą radosne ogniki, jakby dobrze się bawił.
– Nie powiedziałaś mi, czy moje przeprosiny zostały przyjęte, czy nie.
Przygryzłam dolną wargę i spuściłam wzrok na podłogę. Rany! Tyle by było z próby bycia twardą, Chloe.
– Potrzebuje






