Z perspektywy Quinlana
Cieszę się, że to już koniec i możemy wracać do Pałacu. Jeszcze jedna noc w hotelu, a potem znowu będę mógł spać we własnym łóżku.
„Z naszą Przeznaczoną u boku” – warczy cicho Brogan. Od jakiejś godziny czuliśmy w ciele znajome mrowienie i za każdym razem, gdy mnie ono ogarnia, mam ochotę przerzucić ją przez ramię i po prostu z nią uciec.
Brogan od czasu do czasu milkł, a w






