Zane oniemiał, gdy otworzył drzwi piwnicznego pomieszczenia. Szok był niczym posąg wyrzeźbiony z samego szpiku jego kości, który zrujnował jego wyidealizowane przekonania, a on sam poczuł się, jakby stał w ruchomych piaskach. To wyglądało jak scena z horroru.
W wielkiej sali znajdowały się stoły laboratoryjne, a każdy z nich był oświetlony z góry białym światłem. Na każdym stole leżał wilkołak, po






