Na wieść o planach Hozara, wargi Paxiry ułożyły się w uśmiech.
Kelnerka przyniosła zamówienie, stawiając na stole kawę i ciasto. – Czy podać coś jeszcze? – zapytała.
– Nie, dziękuję – odparła Paxira lekceważącym tonem. Gdy tylko kelnerka odeszła, kobieta wzięła kawałek ciasta i popiła kawą. Przez dłuższą chwilę panowała cisza, przerywana jedynie siorbaniem z filiżanek. – Kiedy zamierzacie zaatakow






