Dylan – Punkt widzenia
Byłam zmęczona, niewiarygodnie zmęczona.
Po raz pierwszy od miesięcy mój sen był nękany koszmarami. Koszmarami o królu, Bogini Księżyca, Lewisie i nadchodzącej bitwie. To wszystko po prostu nadciągało tak szybko, a ja czułam, że nie miałam nawet czasu na oddech, zanim to na mnie spadło.
Łóżko należące do Lewisa pachniało nim, ale w żaden sposób mnie nie ogrzewało ani nie






