Perspektywa Dylan.
Pełnia księżyca powoli zaczynała wschodzić na jeszcze niezbyt ciemnym niebie, a wraz z nią nerwy zaczęły przeszywać moje ciało. Nadeszło to, bitwa, która od miesięcy zajmowała pierwsze miejsce w moich myślach, wreszcie się zbliżała i miała rozpocząć się lada chwila. Zapalnikiem będzie albo ratunek Lewisa, albo jego śmierć; modliłam się do jakiejkolwiek siły wyższej, która zechci






