Dylan – punkt widzenia.
Oto ja, naprzeciwko całej szkolnej społeczności, królewskiego gammy, królewskiego bety i wreszcie – króla alfy, który uważa, że jestem jego przeznaczoną! Dałabym się nabrać.
"Co ty właśnie powiedziałaś?!" Z króla emanował gniew; z moich ust wyrwało się gwałtowne westchnienie, gdy zobaczyłam, że jego pazury i kły się wydłużają.
"Słowa!" Powiedziałam to tak cicho, że nie sądz






