Verity wpatrywała się niemo w dziewczynkę, której oczy w kształcie feniksa odzwierciedlały wyniosłe spojrzenie pana Whitethorna; to podobieństwo uderzyło w jej pierś jak dzwon.
Pan Wooley stał za przybyszem, potwierdzając to, co podobieństwo wykrzykiwało – ta jasna, mała nieznajoma musiała być prawdziwą panną Whitethorn, o której zawsze mówiła jej matka.
Verity zawsze wiedziała, że jest tylko zast






