Tłum znów wybuchł, szok rozchodził się na zewnątrz jak koncentryczne fale po wrzuceniu kamienia do wody.
W tych falach uformował się stłumiony konsensus: panowanie rodziny Lu skończyło się tej nocy.
– Prosperowali tylko dzięki tej dziewczynie na zastępstwo – mruknął ktoś w pobliżu orkiestry. – Bez wsparcia Whitethornów są dymem na wietrze. – Skrzypek zgubił nutę, gdy prawda wylądowała na parkiecie






