Najbliższy Cienisty Strażnik rzucił się naprzód, podtrzymując osuwającego się Juliusa, po czym podniósł pełne niepokoju oczy na Quinn. – Pani, w tej chwili…
Quinn opanowała głos. – Zabierzcie Pana Whitethorna do rezydencji. Ja zostaję i dołączam do poszukiwań.
Jeden z ochroniarzy Juliusa wystąpił przed szereg, z napiętą z troski szczęką. – Ależ Pani, jeśli Pan Whitethorn się obudzi i zastanie Pani






