Szok zmył groźbę z jego twarzy. – Ona... ona coś dla mnie zostawiła?
– Tak – potwierdziła Quinn, pozwalając temu jednemu słowu zawisnąć, ciężkiemu niczym zawleczka w połowie wyciągnięta z granatu.
Wspomnienie otworzyło się jak mokry, potargany notatnik. Znalazła ten poplamiony krwią dziennik na trawlerze rybackim, ze stronami sklejonymi ze sobą, z atramentem rozlewającym się na wszystkie strony.
J






