Zupełnie tak jak w dzieciństwie, przytulała go w ten sposób zawsze, gdy był smutny.
Podniosła wzrok, a jej oczy były mokre. „Gdybym mogła wybierać, wolałabym, żeby twoje wspomnienia nie wróciły w takich okolicznościach”. Prawie czuła ból, przez który przeszedł.
Caleb poklepał ją po ramieniu, lekko, acz pewnie.
„Dopóki jesteś bezpieczna w domu, nic innego się nie liczy. Jesteś tu, i to wystarczy”.






