„Quinnie, mogę?
Naprawdę cię pragnę… potrzebuję.”
Jego głos pozostawał cichy i niski.
Wyprostował się i guzik po guziku zdjął koszulę, odrzucając na bok każdą z warstw.
Patrzenie na to, jak się rozbiera, cofnęło ją myślami do tej nocy na morzu, kiedy Laurence Lee zażądał życia za życie.
Wtedy Julius również zrzucił z siebie ubranie bez najmniejszego wahania.
Był mężczyzną, który kochał ją do szpik






