Jeszcze niedawno każdy z tych ludzi przeklinał główną linię rodu Whitethornów, biadoląc, że boczna gałąź dostaje jedynie ochłapy, podczas gdy władza kumuluje się na samym szczycie.
Chciwość brzmiała jak odwaga, dopóki ich spisek pozostawał w ukryciu.
Teraz, gdy intryga wyszła na jaw, bez mrugnięcia okiem zrzucili całą winę na Bryce'a.
Tchórzostwo śmierdziało intensywniej niż krew zasychająca na ic






