Laura słuchała, kompletnie nie znajdując słów.
Niezależnie od tego, kto mówił głośniej, obrażenia były prawdziwe.
Policjanci wprowadzili ją na komisariat, spisali jej zeznania i poinformowali, że na razie zostanie zatrzymana.
W międzyczasie mężczyzna, którego uderzyła, został zabrany do pobliskiego szpitala na szycie i oficjalną obdukcję.
Siedząc na ławce w korytarzu, znalazła lokalną kancelarię,






