Owinęła się ciaśniej kocem. – Dlaczego tu jesteś? – Pytanie wymsknęło się, zanim zdołała opanować zaskoczenie.
Zamknął teczkę, ale nie wstał. – Zemdlałaś w taksówce. Przywiozłem cię do szpitala. Po co innego miałbym tu być?
Więc to naprawdę była sala szpitalna. Sterylny zapach nagle wydał się intensywniejszy.
– W takim razie ja... – Zawahala się, niepewna, jak wiele wydarzyło się, podczas gdy spał






