Sinclair
Opieram się o oparcie kanapy w moim apartamencie gościnnym, dłonie mam zaciśnięte na ramie mebla w pięści aż do białości knykci. Mój telefon leży podświetlony na stole przede mną, a imię Gabriela jarzy się na ekranie. Hugo i Alfa Czarnej Olszy, Callahan, stoją obok mnie, przyglądając się temu z ponurymi minami. „Mów. Co wiemy?”
„Jest źle, Dom” – melduje Król Vanary. „Moi szpiedzy twierdzą






