Ella
Nic na to nie poradzę, absolutnie nic. Natychmiast wybucham płaczem.
Gdy tłum orientuje się, o co chodzi – i gdy chyba dostrzegają moją przesadnie emocjonalną reakcję – zaczynają znów wznosić okrzyki aprobaty. Sinclair śmieje się na widok moich łez i kręci głową, po czym wraca do mojego boku z małą koroną w dłoniach.
– Cóż, jeśli nie chciałeś, żebym płakała! – mówię, lekko tupiąc stopą. – Pow






