Selene
– Bastien, postaw mnie! – wykrzykuję, wiercąc się, gdy niesie mnie na rękach przez dom stada. – Umiem chodzić!
– Wiem, że umiesz chodzić – warczy, przyciągając mnie bliżej. – Niosę cię, bo ci nie ufam, że nie uciekniesz i nie zrobisz czegoś szalonego, jeśli zostawię cię samą sobie.
Nie jest dobrze. Bastien prawie się do mnie nie odezwał, odkąd zdał sobie sprawę, że najprawdopodobniej celowo






