KAT
Las przerzedził się i obumarł w ciągu kilku chwil.
W jednej chwili gęste, bujne drzewa tłoczyły się po obu stronach drogi, wciąż przesycone krwią i magią. W następnej suche, zwiędłe drzewa na terytorium mojego ojca rozmywały się za oknem, wyglądając na kruche i pozbawione życia, będące bladą imitacją królestwa Likanów, które właśnie opuściliśmy.
Nathan nie odezwał się ani słowem.
Jakikolwiek d






