KAT
Nigdy nie sądziłam, że po morderstwie znowu postawię stopę w tej siłowni.
Przez tygodnie po śmierci Shelly na samą myśl o tym miejscu skręcało mi się w żołądku. Oddałam akt własności Malowi, tylko po to, by upewnić się, że nigdy nie będę musiała tu wracać. Ale od tamtej pory widziałam i zrobiłam znacznie gorsze rzeczy.
Wspomnienie nie napawało mnie już strachem, przynajmniej nie w taki sposób






