KAT
Trening z wrogiem.
Gdyby ktoś powiedział mi wczoraj, że będę stała na polanie na terenie Mala, z moją magią ledwie okiełznaną, próbując nie zabić Króla Likanów, roześmiałabym mu się w twarz.
Teraz nie było w tym nic zabawnego.
Wściekłość ciążyła mi w piersi, niemal mnie dusząc, grożąc, że się wyleje, za każdym razem, gdy moja kontrola zawodziła.
Minęły godziny. A może tylko wydawało mi się, że






