KAT
Znamię piekło przez długi czas po tym, jak wyszłam z Biura. To już nie był ból; to był żar, który pulsował w rytm bicia mojego serca, nieustanne przypomnienie, że każdy mój oddech odbija się teraz echem gdzieś wewnątrz Huntera. Więź ciążyła w mojej piersi tak bardzo, że wiedziałam, iż odrzucenie jej nie jest już możliwe. Opieranie się jej również było niemożliwe.
I nienawidziłam tego.
Droga do






