KAT
Nocne powietrze uderzyło mnie w chwili, gdy wyszłam na zewnątrz. Wydawało się zbyt zimne w zderzeniu z moją rozpaloną skórą. Powinno było mnie sprowadzić na ziemię, ale tak się nie stało. Niepokój we mnie jedynie się wyostrzył, a moja wilczyca naparła bliżej powierzchni, skupiając uwagę na ciemności za światłami latarni.
Nie zawracałam sobie głowy motocyklem. Najbliższy las był daleko, na samy






