HUNTER
Jeszcze zanim wszedłem do Biura, wyczuwałem napięcie. Strażnicy przed wejściem wyprostowali się, ale nie odezwali się słowem, gdy mijałem ich w drodze do środka.
Zamknięcie budynku odarło go ze zwyczajowego gwaru. Nie było słychać rozmów, nie było widać ruchu, a nieliczne pary oczu w holu uważnie mnie obserwowały. Powoli przeszedłem przez hol, wytężając zmysły. Wilki, likanie, ludzie, wampi






