KAT
Dom nie przypominał tego, czego się spodziewałam.
Nathan miał słabość do przepychu i wszystkiego, co lśniące. Marmurowe podłogi, rozległe tereny, ochrona nakładająca się tak gęstymi warstwami, że aż buczała mi w zmysłach. Z wyjątkiem tamtej chaty, w której ukrył mnie, gdy dostałam rui, każde inne miejsce, w którym mnie wcześniej zadekował, wyglądało jak wyjęte z żurnala.
Ten dom taki nie był.






