HUNTER
Mgła nie wspinała się po budynku ani nie rozprzestrzeniała. Po prostu gromadziła się tam, falując jak coś żywego. Była tak gęsta, że nie mogłem przez nią nic zobaczyć.
Moje cienie zareagowały błyskawicznie, stając się cieńsze, spłaszczając się na dachu, aż stały się niemal niewidoczne. Następnie niektóre uniosły się przede mną, owijając mnie tak szybko, że zrozumienie tego zajęło mi sekundę






