KAT
Poruszałam się pomiędzy drzewami, nie wydając najmniejszego dźwięku, a moje bose stopy ledwie poruszały wilgotną ziemię. Światła chaty już dawno zniknęły za mną, pochłonięte przez odległość i gęste drzewa.
Wszystko we mnie ucichło. Pozostał tylko dźwięk tych wilków, każde pojedyncze zbliżające się uderzenie serca, które mnie wołało.
Las ciągnął się przede mną, a gałęzie blokowały to niewiele ś






