KAT
Las rzedniał w miarę mojego biegu, a zapach mokrej ziemi blakł pod ostrzejszą wonią asfaltu i metalu. Światła miasta migotały przed nami przez drzewa, rozbijane przez gałęzie, które drapały niebo. Moje łapy ledwo dotykały ziemi. Cienie wiły się wokół moich kończyn, zacieśniając się z każdym krokiem, zasilając moje mięśnie i wyostrzając zmysły, aż wszystko wokół mnie ułożyło się w czystą, wyraź






