Dopiero co rano ukąsił ją wąż, a jednak po przebudzeniu Toby nawet nie zapytał, czy wszystko z nią w porządku, ani nawet na nią nie spojrzał. Ta obojętność była dla niej oczywiście nie do zniesienia.
Toby upił trochę zupy. – Nie wydaję się – odpowiedział chłodno.
Ta postawa nie spodobała się Tinie, ale przygryzła wargę i zmusiła się do uśmiechu. – Jesteś pewien? Ja...
– Dobrze, wystarczy. Dokończ






