– Dlaczego nie? – Tina zmarszczyła brwi.
– Panno Gray, twierdzi pani, że to my jesteśmy sprawcami, ale czy ktoś to widział? – Sonia uśmiechnęła się.
Pytanie zaskoczyło Tinę, która zgrzytnęła zębami.
– Nie.
W willi było ich tylko siedmioro. Toby wtedy spał, a szef kuchni i personel klubu jeździeckiego z nimi nie mieszkali, więc nikt nie widział Sonii i jej ekipy bijących Tinę.
– Dobrze. W takim raz






