I tak nic nie mógł zrobić. Ponieważ kochał Sonię, pozwalał jej robić, co chciała.
Sonia śmiała się jeszcze przez chwilę, ale w końcu westchnęła głęboko i przestała. Potem wyjęła chusteczkę.
– Masz. Wytrzyj się tym.
– Mam brudne ręce. Właśnie naprawiałem oponę, więc może ty mnie wytrzesz? – W oczach Charlesa zapłonęło oczekiwanie.
Sonia przewróciła oczami, ale mimo to wytarła mu twarz.
Charles przy






