Toby wpatrywał się w podłogę, więc Sonia nie mogła dostrzec jego oczu i przekonać się, że miała rację.
– Nie. Po prostu chciałem wiedzieć, co menedżer ma do powiedzenia – odpowiedział spokojnie, jakby wcale nie kłamał.
Sonia była jednak przekonana, więc kiwnęła głową.
– Rozumiem. – <i>Więc tylko sobie coś dopowiedziałam. On mnie nienawidzi. Nie ma mowy, żeby pozwolił menedżerowi myśleć, że jestem






