Widzisz, tym właśnie ten kosz różni się od innych. Nie może się nawet złościć teraz, gdy wie, że przysłała go panna Reed, pomyślał Tom z satysfakcją.
– Sonia to przysłała? – Palce Toby’ego zacisnęły się na piórze, a w jego oczach błysnęło zadowolenie.
Tom to zauważył i szybko przeniósł kosz przez pokój do Toby’ego. Następnie udał niewiniątko, pytając: – Nadal chce pan tego, prezesie Fuller? Zawsze






