Sposób, w jaki Lenny uśmiechał się do Sonii, sprawiał, że czuła się nieswojo, a nawet włosy jeżyły jej się na głowie. Dodatkowo Zane również zachowywał się wcześniej bardzo dziwnie, więc pomyślała, że ludzie w domu Colemanów wydają się nieco nienormalni.
Świadoma, że bycie nieuprzejmą nie wypada, odchrząknęła i zebrała myśli. Próbowała odsunąć te podejrzenia na bok.
– Proszę napić się herbaty, pan






