– Soniu? Soniu? – Carl pomachał jej ręką przed twarzą, próbując wyrwać ją z zamyślenia.
Sonia zamrugała i wymusiła uśmiech. – Co się stało?
– Wyłączyłaś się. O co chodzi? – zapytał Carl.
Sonia chciała odpowiedzieć, ale zamiast tego uśmiechnęła się. – Nic takiego. Chodźmy do środka. Jestem głodna.
– Jasne. – Carl przytaknął.
Sonia miała już wejść, ale Carl ją zatrzymał. – Chwileczkę.
– O co chodzi?






